|
|
|
W akademiku |
Ta historia to niezwykłe przeżycie, którego nie zapomnę do końca
życia. Wydarzyło się to w zeszłym roku. Miałem w tedy 20 latek świeżo
skończone i byłem na pierwszym roku Politologii naszego uniwersytetu.
Kilka tygodni przed tym niesamowitym wydarzeniem poznałem grupę
niezwykłych dziewczyn starszych ode mnie i studiujących nieco inny
kierunek. To dzięki nim wbiłem się ze znajomymi na imprezę w jednym z
naszych akademików. Pierwsze chwile imprezy nie zaczynały się
pomyślnie, prawie nie wpuszczono nas do akademika, no ale jakoś
weszliśmy na tzw. wślizg. Impreza odbywała się teoretycznie na całym
piętrze to i wszyscy w niej uczestniczyli w sumie było koło 20 osób z
akademika (a to dlatego że większość wyjechała bo był to weekend) i z
10 z zewnątrz nie ważne, ważne jest co było dalej. Bibka niczym z
pozoru się nie wyróżniała - to tu się z kimś nowym pogadało, kliknijto
gdzie indziej, trochę potańczyło, ale jedno przykuło mnie do ziemi -
niezwykła dziewczyna. Na pierwszy rzut oka niczym się nie
wyróżniająca, ale baardzo ładna i aż sam się dziwiłem, że mało z kim
gada. Potem w rozmowie z jej współlokatorkami okazało się, że studiuje
pedagogikę i że jest dość cicha, ale w sumie miła dziewczyna, tylko
trochę zagubiona (była tez na pierwszym roczku). Podszedłem do niej
(aż sam się dziwie że to zrobiłem, może dlatego ze trochę na odwagę
wypiłem) i zacząłem rozmowę. Dowiedziałem się ze ma na imię Agata
(ładne imię). Na początku trochę ciężko było, nawet chciałem
zrezygnować, ale potem jakoś i ona wypiła i chyba zaczęła się
otwierać. Rozmowa zaczęła nam się kleić, aż za mocno, bo co chwilę
znajdowaliśmy wspólne tematy aż nam w buziach zaschło i popijaliśmy
trunkami. Potem nagle zaczęła za bardzo być otwarta, zaczęła nieco
szaleć, aż się przestraszyłem (zresztą osoby w pokoju też). Zaczęła
dziwnie śpiewać i chyba to przez alkohol powiedziała mi ze baardzo jej
się podobam, ale jakoś nie wie dlaczego nie zagadała pierwsza i cieszy
się, że mnie poznała. Zaczęliśmy wymiatać na parkiecie, a potem ona
tańczyła na stole i już dość mocno nie panowała nad sobą. Widziałem,
że niektórzy po cichu się naśmiewali "no taka cicha ta Agatka a tu
popatrzcie", wiec postanowiłem ją wziąć i odprowadzić po cichu do jej
pokoju (nie opierała się, bo jej nogi nagle były jak z gumy w końcu
była już nieźle podpita). W pokoju zrobiło jej się niedobrze, widać że
alkohol jej zaszkodził. Było to wtedy tak koło 2 w nocy, moi koledzy i
przyjaciele przyszli powiedzieć, że chcą już powoli iść do domu . hmm...
Miałem dylemat czy iść czy zostać. Zważywszy na niepewny stan Agaty
postanowiłem tej nocy się nią zaopiekować i przypilnować (tyle się
słyszało o zatruciach, a że jestem przezorny wolałem dmuchać na
zimne). Znajomi poszli, a ja zostałem. Potem Agata na całe szczęście
zwymiotowała, hmmm... W sumie nie byłem wkurzony że jestem w takiej
sytuacji, ale że nie przeszkodziłem jej pić, myślałem że resztę nocy
spędzę przytrzymując półprzytomną dziewczynę nad miską. O dziwo Agata
szybko powróciła do stanu pełnej trzeźwości. Zaczęła mnie przepraszać
za swój stan, że ośmieszyła mnie, ale ja nie czułem do niej urazy.
Znowu zaczęliśmy rozmowę, ona ułożyła się na moim boku. Widać i czuć
było, że zaczęło iskrzyć. W pewnym momencie nie wiem kiedy, ale
zaczęliśmy się całować. Agata szepnęła, że wszystkie rzeczy które po
pijaku gadała nie były winą alkoholu, ale tego co naprawdę czuje do
mnie, że niezwykły facet ze mnie. Zdziwiłem się, ale szeptała mi dość
erotyzujace zwroty. Mój mały stawał się napęczniały, zresztą już po
chwili leżeliśmy na sobie, a ona widocznie to poczuła. Po chwili
zaczęliśmy się rozbierać. Przerodziło się to w namiętną grę dwóch ciał
napalonych na siebie jak magnesy. Cały drżałem, zresztą ona też. To
podpowiadało mi, że oboje próbujemy tego samego owocu pierwszy raz
(jak potem się okazało nie myliłem się). Zaczęliśmy zrzucać z siebie
ubranie, zacząłem całować jej ciało, wpierw od góry usta, potem
delikatnymi muśnięciami szyję. Skóra jej była delikatna, miękka jak
najdroższy aksamit. Zjeżdżałem swoim czułym językiem i wilgotnymi
ustami po jej ciele. Dojechałem do piersi, raz za razem jeździłem
ustami po jej piersiach. Brodawki jej były twarde jak kamienie, a
zarazem, czułe na każdy dotyk moich ust. Ręka moja z drugiej strony
wędrowała po jej brzuchu. Ustami dojechałem powoli do jej muszelki,
już tak wilgotnej, że bałem się, że eksploduje. Jęczała
niemiłosiernie, za każdym moim muśnięciem (wydobywała jęknięcia jakich
świat nie słyszał). Moje ręce wędrowały po jej udach rozchylając je,
aby mój język mógł dostawać się do jej skarbu rozkoszy. Ustami
wędrowałem po piersiach, muskając jej niezwykłe sutki, potem po
brzuchu, który unosił się jak wzburzone morze. Po chwili ona posunęła
mnie do góry i powiedziała:
- Uważaj kochanie i daj szansę swojemu małemu.
Przysunęła mnie do siebie i całowała, a ja swoją maczugą herkulesa
zagłębiłem się w jej cipce. Zacząłem ją posuwać delikatnie ( hmm.
dziwiłem się, że wchodziłem tak łatwo w końcu była dziewicą) za każdym
posunięciem ruch stawał się coraz płynniejszy, a ona jęczała.
Pieprzyłem ją gładząc jej piersi potem ona zaczęła ssać mój palec -
wpierw lewej potem prawej dłoni. Wszystko płynęło, cale skromne łóżko
wydawało się nagle wielkim królewskim łożem. Ja nadal w nią wchodziłem
delikatnie i powoli przyspieszałem. Ona jęczała coraz głośniej, ruch
stawał się coraz dynamiczniejszy, ale jednocześnie nadal delikatny i
namiętny. Wszystko jakby wirowało, ona jęczała coraz głośniej, słychać
było tylko ją i czasem mnie.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...
Po tym równoczesnym, głośnym dźwięku ona wygięła się w pół, a ja
odchylilem się wbijając ostateczne pchniecie kończące się niezwykłym
orgazmem naszych ciał. Poczułem jak moje nasienie wlewa się w ją,
potem jeszcze tylko delikatnymi ruchami dokończyłem co zacząłem, po
czym położyliśmy się oboje koło siebie . Agata odezwała się do mnie:
- Jak by ktoś powiedział mi, że dziś będzie mój pierwszy raz to nie
uwierzyłabym. Kochanie było super nigdy czegoś takiego nie czułam.
- Poważnie nigdy tego nie robiłaś (a wiec moje przypuszczenia się
sprawdziły)
- Poważnie, do tej pory byłam dziewica i sama się dziwię, że tak
długo. Chce być z tobą, bo nie dość, że czuję do ciebie mocną miętę,
to pieprzysz jak by to nie był twój pierwszy raz.
- To ty wiedziałaś?? (Zdziwiłem się)
- Domyślałam się, a co zgadłam?
- Tak, do tej pory miałem tylko do czynienia z renią rączkowską heh...
- A ja z nieco innym samozadowalaczem hihi...
Rozmawialiśmy nadal ze sobą tak jak przed seksem, a nawet jaszcze
bardziej się zbliżyliśmy i nie mieliśmy przed sobą tajemnic.
Agata po chwili zauważyła , ze mój mały odzyskuje sprawność.
- Mmmmm, misiu nie masz dość widzę, podoba mi się to bo przyznam, że i
ja jestem jeszcze nie zaspokojona i nadal chce więcej mmm...
Jej słowa podnieciły mnie i zachęciły jeszcze bardziej tak, że mój
penis stanął jak przed ostatnim ruchaniem.
- Wiesz, możemy spróbować jak szaleć to szaleć - odpowiedziałem
zachęcająco.
Po chwili wzięła mojego małego i szepnęła, że teraz chce od tyłu ja
nie namyślając się długo podniosłem jej nogi i ułożyłem na moich
barkach tak, że po chwili mój mały powędrował w jej pupcię. Znowu
zaczęła wydobywać te niezwykłe jęki i odgłosy rozkoszy. Jej ciało
falowało w rytm moich wsadów w jej pupcię. Pchając i ruchając ją w
drugi otworek zacząłem masować jej muszelkę lewą ręką.
- OOOO!!! Tak tu też chcę, aaaa!!!
Ja tylko słuchałem jej prośby i dawałem jej niezwykłą przyjemność,
jakiej nie dostała jeszcze od nikogo. Jej muszelka ponownie zrobiła
się wilgotna, moje palce wędrowały po całej szerokości i długości
cipki. Druga dłoń masowała jej zgrabny brzuszek potem uda, pośladki, a
potem piersi, które całe drżały. Posuwałem ją coraz szybciej, a ona
tylko jęczała i powtarzała:
- Oooooo, aaaaa, tak teego chcę, eaaaaaammmmmmm, już prawie, o tak,
czuuuję, o mój boże, o taaak aaaaaa....
Po chwili znowu doszła do orgazmu, a parę chwil potem i ja wylałem
swoje płyny do jej drugiego otworku. Znowu położyliśmy się koło siebie
tym razem już pod przykryciem, ale tak zmachani, że nic już nie
mówiliśmy tylko patrzyliśmy na siebie z uczuciem i po jakimś czasie
oboje zasnęliśmy.
Wcześnie rano na chwilę przebudziłem się, żeby popatrzeć na moją
księżniczkę, po czym znowu zasnąłem. Nagle nie wiem o której poczułem
przyjemność w kroku. Pomyślałem, że to impuls z wczoraj, ale nie, gdy
lekko uchyliłem oczka zauważyłem, że Agata dobiera się do mojego
małego swoimi rękoma, a potem ustami. Ja udawałem że śpię, pomyślałem
- zobaczę jak się potoczy. Wzięła mojego penisa do buzi i zaczęła go
ssać. Płynnymi ruchami wkładała i wyciągała go oblizując końcówkę
mojego małego. Wkładała go dalej do buzi, dotykając końcem swojego
języka, wpierw delikatnie potem dynamiczniej.
- Aaaa o tak mmm... - już nie mogłem i zajęczałem z rozkoszy, po czym
spuściłem się do jej buzi, a ona połknęła wszystko nie marnując ani
kropli, po czym usłyszałem:
- Ooo Kochanie, już wstałeś. I co, miła pobudka?
...I tak rozpoczął się poranek. Podpowiem tylko obecnie nadal jestem z
Agatą, kochamy się i fizycznie i duchowo i nigdy jej nie zostawię. To
najukochańsza laska jaka widziałem i do tego moja. |
|